Głośno odchrząknęłam i powiedziałam
- Sorry, ale ja na wasz widok nie mam zamiaru płakać ani krzyczeć, że was kocham.. nawet was nie znam. Trafiłam na wasz koncert przypadkowo, a jeszcze zostałam potrącona przez któregoś z was
- Sorry, ale ja na wasz widok nie mam zamiaru płakać ani krzyczeć, że was kocham.. nawet was nie znam. Trafiłam na wasz koncert przypadkowo, a jeszcze zostałam potrącona przez któregoś z was
- Ale my nie chcemy żebyś płakała na nasz widok i
zachowywała się, jak te wszystkie dziewczyny - Odezwał się Styles.
-No, to świetnie - Odpowiedziałam.
- Czyli mam rozumieć, że nie jesteś naszą fanką i byłaś na naszym koncercie? Zapytał mnie blondyn o cudownych niebieskich oczach.
- Czyli mam rozumieć, że nie jesteś naszą fanką i byłaś na naszym koncercie? Zapytał mnie blondyn o cudownych niebieskich oczach.
- No, a co nie można ? Zabroni mi ktoś ? -
Powiedziałam.
- Nie no jasne, że można, ale to takie nie zwykłe - Odpowiedział mi szybko.
- Nie no jasne, że można, ale to takie nie zwykłe - Odpowiedział mi szybko.
- Suuuper - Powiedziałam sarkastycznie.
- Właściwie, to czym sobie zasłużyłam, że odwiedzacie mnie w tym szpitalu? Zapytałam z zaciekawieniem.
- No jak to czym
?- Odezwał się Louis. - Właściwie, to czym sobie zasłużyłam, że odwiedzacie mnie w tym szpitalu? Zapytałam z zaciekawieniem.
- Liam Cię potrącił, więc jesteśmy razem, za to odpowiedzialni.
Nagle jakże interesującą rozmowę przerwał mój telefon. Wyszeptałam
- Przepraszam. To ważne
Oni pokiwali głową, a ja w słuchawce słyszę wkurzony głos Justyny
-Boże dziewczyno czemu Ty się od rana nie odzywasz, a jest już 18, więc po pracy jesteś Odpowiedziałam szybko
- yyy słuchaj Justyś wracając z koncertu Twojego ulubionego zespołu miałam wypadek- Ona na to
- Coo? Jak to wypadek. Jej wsiadam w bus i jutro u Ciebie jestem - Ja jej na to
-Zwariowałaś? Dam sobie radę tu sama. Nie musisz przyjeżdżać. No, ale jak to Justyś się uparła i następnego dnia siedziała już u mnie w szpitalu.
Nagle ni stąd ni zowąd wpada do mnie na salę Louis i pyta zdyszany
-Jak się czujesz ? Brakuje Ci czegoś ? Przywieść Ci jakieś rzeczy, a może coś kupić ? Justyna zdębiała nie wiedziała co powiedzieć.
Ja oczywiście zaczęłam się śmiać, a Louis dopiero po chwili dołączył do mnie i rzucił do Justyny - Cześć piękna ! - Justyna przetarła oczy i skierowała pytanie do mnie
-Czy ja śnię ? Czy to Louis? Lou się zbuntował i powiedział ze smutną minką
- Haloo ! Przepraszam, ale ja tu jestem, a wy mówicie o mnie. Justyna
- No tak sorki nie mogę w to uwierzyć. Dlaczego odwiedzasz moja przyjaciółkę?
- Lou spojrzał na mnie i powiedział
-Woow nie pochwaliłaś się faktycznie jesteś inna niż wszystkie.
-A czym tu się chwalić? Pfff. Lou zwrócił się do Justyny
-Wracaliśmy z koncertu, na którym była yyy.
-Edyta - rzuciłam szybko (nadal mnie mógł zapamiętać mojego imienia).
-Edytka i ona weszła na pasy, a ja z Malikiem zagadaliśmy Liama, który prowadził i potrąciliśmy ją- rzekł Lou
-Coo ? Jak mogliście ją potrącić ? Matkoo! Biedna Edyta - powiedziała Justyna
-Oj, już nie przesadzaj Justyś żyje no - uśmiechnęłam się szeroko do ich dwójki.
-Przepraszam jeszcze raz w imieniu całego zespołu- powiedział Louis
Justyna na to
-Czyli reszta nie ma zamiaru się tu pofatygować ,aby przeprosić Edytę ? Boże, co za .. Szybko jej przerwałam mówiąc
-Ależ Justyś oni tu już byli od razu po wypadku przeprosili mnie spokojnie- powiedziałam
-No mają szczęście. Tak w ogóle mogę prosić autograf od Ciebie ? Justyna skierowała to pytanie do Lou . A on podszedł do niej i podpisał jej się na kawałku papieru ona oczywiście podskoczyła z radości.