Udałam się do garażu, z którego
wyciągnęłam mój piękny motocykl wsiadłam na niego, by po chwili mknąć ulicami
miasta. W tym czasie Harry poszedł do Justyny, aby z nią porozmawiać
- Możemy pogadać ? – zapytał Harry- Jasne , co się stało ?- odpowiedziała
- Powiedz mi czy miałbym szanse u Edyty ? zapytał
- Hmm z tego co widzę Edycie podoba się Horan - odpowiedziała
- Sąd to wiesz ? – zapytał po chwili
- Widzę jak na niego patrzy - powiedziała
- Czyli nie mam żadnych szans ? – zapytał zasmucony
- Tego nie powiedziałam , staraj się o nią, a może Cię zauważy. – oznajmiła
- Dzięki Justyna , tylko jej nic nie mów ok ? Błagam
- No okey okey.
Po 5 minutach byłam z powrotem.
- Już wróciłaś ? – rzucił do mnie Niall
- I co wymyśliłaś ? – spytał Zayn
- Spokojnie zaraz się dowiecie
Nagle pod mieszkanie przyjechał gość, który rozwozi pizze, ale ciężarówką.
- O co tu chodzi ? – spytał Liam
- Pakujcie się do auta i o nic nie pytajcie
Gdy wszyscy byli już w samochodzie kierowca ciężarówki nas zamknął i ruszył. Po 2 minutach wyszliśmy z ciężarówki.
Znajdowaliśmy się 4 dzielnice od mojego mieszkania. Nikt tu się nas nie spodziewał. Na podwórku mojego kolegi (tego dostawcy pizzy) stały już moje dwa samochody. Podałam kluczyki Liamowi , z którym miał pojechać Zayn , Justyna i Louis, a ze mną Harry z Niallem.
Wsiadłam wraz z nimi do auta, a już po chwili mknęliśmy autostradą do mojego domu na wsi. Po około 20 minutach drogi byliśmy na miejscu. W bramce przywitała nas moja mama. Pospiesznie wszyscy udaliśmy się do mycia i do spania.
Obudziłam się około 8 rano i pomogłam mamie przygotować śniadanie. Gdy wszyscy wstali i zjedli śniadanie usłyszałam podjeżdżający samochód. Wyszłam na podwórko i moim oczom ukazał się kurier.
- Dzień dobry ! Czy pani Edyta ? - spytał
- Dzień dobry ! Tak, ale ja niczego nie zamawiałam – powiedziałam do niego
- Nie mój to interes ja miałem tylko to dostarczyć , proszę o podpis.
Szybko podpisałam i pożegnałam kuriera. Weszłam do domu, a mama od razu zapytała
- Kto to był ?
- Kurier – odpowiedziałam
- Co ci przyniósł ? – zapytała zaciekawiona Justyna
- Nie mam pojęcia, bo ja nic nie zamawiałam, a tu nawet nie ma nadawcy
- Dziwne – powiedział stojący obok Justyny Louis
- Otwieraaj – krzyknęła do mnie Justyna wyrywając mnie z zamyślenia
Po otwarciu pudełka zobaczyłam piękną sukienkę i oczywiście zaniemówiłam
- Boże, ale śliczna – powiedziała Justyna
- Śliczna to mało powiedziane – wtrąciła się moja mama
- Jest BOSKA – wyjąkałam
- Tylko ciekawe, kto mi zrobił taki prezent
- Cichy wielbiciel pewnie – powiedział Louis
- To musiało sporo kosztować – stwierdziła Justyna
- No na pewno , w sumie nie wiem czy powinnam to zatrzymać – powiedziałam
- No, ale, komu oddasz, skoro nie było nadawcy – zapytała Justyna
- No w sumie prawda – odrzekłam
- Idź przymierz – powiedział do mnie Zayn zachęcająco
- Ok
Pobiegłam do pokoju i przebrałam się w sukienkę i swoje szpilki. Gdy weszłam z powrotem do kuchni. Wszyscy za nie mówili.
Totalnie nikt nic nie powiedział . Stałam tak z dobre 5 minut gapiąc się na wszystkich po chwili zapytałam
- Aż tak źle wyglądam ?
- Pięknie ! – krzyknęła Justyna
- Noo też mi się podoba – potwierdził Louis . To samo powiedział Niall i Liam zaś Harry rzucił
- Wyglądasz NIEZIEMSKO
Zarumieniłam się i odpowiedziałam im
- Dzięki. (…) Pół godziny później wybrałam się na samotny spacer, szłam podziwiając piękno natury, gdy byłam już daleko od domu usłyszałam czyjeś kroki za sobą trochę się przestraszyłam, ale postanowiłam się odwrócić i moim oczom ukazał się Harry z słuchawkami w uszach cicho podśpiewując i idący prosto przed siebie. Pomachałam do niego a on ściągnął słuchawki
- Pięknie tu macie – powiedział
- Mówiłam, że zabiorę was w cudowne i pełne spokoju miejsce
- Ja na Twoim miejscu nigdy bym się stąd nie wyprowadził
- Ja musiałam iść na studia dlatego się wyprowadziłam, ale może tu jeszcze wrócę kiedyś
-Zazdroszczę Ci
- Ty mi ? Czego – zapytałam go
- Tego spokojnego życia. Chwilę jeszcze rozmawialiśmy i postanowiliśmy wracać na obiad, bo drodze się wygłupialiśmy .
Cały czas zastanawiałam się kto wysyłał mi tą paczkę. Gdy dotarliśmy pod dom. Zayn wybiegł na podwórko i krzyknął do mnie
- Chodź dostałaś kolejną niespodziankę
- Coo ? Jak dostałam ? Od kogo ? – zadawałam po kolei przeróżne pytania
- Tego to nie wiemy – opowiedział brunet
- Znowu był kurier ? – to pytane pokierowałam do Justyny, która się pojawiła w drzwiach
- Tak – odpowiedziała .
![]() |
| Taką sukienkę dostała Edyta od cichego Wielbiciela |
![]() |
| W drodze na wieś(Edyta prowadzi) |
Cześć wszystkim ! Rok szkolny się zaczął i już pierwsze sprawdziany i zadania. Masa nauki, a co za tym idzie ? Mniejsza aktywność na blogu ;/ Niestety, ale spokojnie postaram się dodawać regularnie. Przepraszam za błędy ! CZYTASZ = KOMENTUJESZ.
10 KOMENTARZY = NASTĘPNY ROZDZIAŁ.
Pozdrawiam :)

