- No bo mi nie było zimno . Ojj Louis poradzę sobie tylko popatrz
Spojrzałam na chłopaków Niall i Zayn pokręcili głową czyli znak, że bluzy nie
oddadzą . Liam już miał swoją ściągać gdy przede mną wyrosła sylwetka Stylesa
- Trzymaj – rzucił w moim kierunku podając mi swoją bluzę
- Dzięki – powiedziałam zakładając ją na siebie
- Jejku cudownie spacerować nocą u Ciebie – powiedziała Justyna z uśmiechem na
twarzy
- Tak bardzo dawno nie widziałam jej tak szczęśliwej szepnęłam do Liama
- No, a ja Louisa – odpowiedział
- Miłość im służy – dodał Harry
- Jak każdemu zakochanemu – szturchnął go Zayn
- Daj spokój stary – powiedział do niego Harry
- Żadnych kłótni chłopaki – oznajmiłam
- Dobrze już dobrze księżniczko – zaśmiał się Zayn
- Sam jesteś księżniczkom – odpyskowałam i wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem.
Spacerowaliśmy tak jeszcze z 10 minut, bo było coraz zimniej i musieliśmy
wracać do domu. Oczywiście wracanie nie obyło się bez wygłupów. Liam do domu
niósł Horana na barana. Zayn oczywiście kłócił się z Harrym o to który z nich
jest przystojniejszy, a w między czasie dokuczał mi, a Louis i Justyna szli z
tyłu wpatrzeni w siebie. Gdy dotarliśmy do domu Liam powiedział
- Kurcze jutro wieczorem wylatujemy do Londynu na koncert szkoda, że tak szybko
upłynął ten czas
- Szkoda to mało powiedziane – powiedział do niego Zayn
- Właśnie – dodał smutny Harry
- O tak będzie mi brakować Twojej kuchni Edytko – oznajmił Niall
- No najlepiej mojej kuchni, a mnie to
już wcale – powiedziałam i udałam smutną
- No przecież żartowałem Ciebie też będzie mi brakować – mówiąc to złożył na
moim policzku całusa. Gdy Harry to
zobaczył jeszcze bardziej posmutniał, a Louis dodał
- Na pewno nie chcesz jechać z nami ?
- Chciałabym, ale nie mogę rzucić studiów mam za sobą rok i szkoda mi zostawić
tyle pracy – oznajmiłam
- Będę was odwiedzać na wakacjach przecież mam mieszkanie w Londynie i prace –
dodałam szybko, a oni pokiwali głową i się uśmiechnęli. Nastała noc i wszyscy pokierowali się do
swoich pokoi, aby się wyspać, ponieważ jutro odjeżdżają. (Justyna odjeżdża z nimi, ponieważ dostała
prace jako asystentka Louise i może być blisko swojego chłopaka). Wszyscy
spali, a ja ślepo patrzyłam się w sufit nie mogłam zasnąć. Po prostu nie mogłam
uwierzyć, że Harry się we mnie zakochał i tak się bardzo starał dla mnie, a ja
nie potrafiłam odwzajemnić uczucia. Spojrzałam na szafkę nocną na której nadal
leżała mała paczka. Postanowiłam ją otworzyć. Po otwarciu moim oczom ukazała
się ramka w której było zdjęcie uśmiechniętego Stylesa.
Uśmiechnęłam się sama do siebie i po chwili zmorzył mnie sen. Rankiem wstałam i
zobaczyłam, że mojej mamy nie ma
spojrzałam na stół i dostrzegłam kartkę : ‘’Wyjechałam na wakacje . Ugotuj coś
chłopakom i Justynce i pożegnaj ich ode mnie. Buziaki Mama. ‘’. Ok poradzę
sobie przecież – pomyślałam. Na śniadanie przygotowałam mnóstwo kanapek z
serem, szynką, pomidorem, ogórkiem, papryką i sałatą. Każdy mógł sobie wybrać
to co uwielbia i zjeść. Gdy wszyscy wstali około godziny 10
zaprosiłam ich na ostatnie wspólne śniadanie.
- Kawy, herbaty, a może soku ? – zadałam pytanie do wszystkich
- No to tak ; Liam i Zayn chcą kawę , Ja i Louis herbatkę, a Harry z Niallem
jak zwykle nie zdecydowani – powiedziała Justyś
- Ok już się robi – powiedziałam
-Gdzie twoja mama ? – spytała Justyna.
Pokazałam jej kartkę, a ona już po chwili pokiwała głową, że rozumie.
Po śniadaniu kazałam wszystkim wyjść z kuchni, ponieważ musiałam pozmywać ,
ugotować obiad i jeszcze chciałam upiec ciasteczka, które tak bardzo polubili.
- Nigdzie się stąd nie ruszam – oznajmił Niall
- Absolutnie ! Zayn weź go zabierz stąd,
bo mi wszystko zje za nim zdążę cokolwiek ugotować – krzyknęłam do salonu
-Po chwili mulat zjawił się z kuchni i rzekł do blondyna :
- Horan wychodzimy !
- Ani mi się śni – oznajmił
Do kuchni wszedł Harry i podszedł do mnie mówiąc :
- Ty gotuj, a ja pozmywam
- O super dzięki Harold – powiedziałam z uśmiechem, a on mi posłał buziaka w
powietrzu
- No i dlaczego Harry może zostać, a ja nie ? To jest niesprawiedliwe –
krzyknął Niall pokazując Harremu język
- Bo Harry pomaga Edycie – odpowiedział mu Zayn
- No i niczego mi nie zje – dodałam uśmiechając się, a on obrażony wyszedł z
kuchni za Malikiem
- Ja też by pomógł – krzyknął Niall. Już około 30 minutach obiad się gotował,
naczynia były pomyte.
- Ok zostało mi tylko pieczenie ciasteczek – powiedziałam do Harrego
- Pomóc ci ? – spytał Harry
- Nie no coś Ty idź do chłopaków poradzę sobie – oznajmiłam
- Tylko że ja wolę Ci pomóc , no nie daj się prosić – rzekł
- Dobrze . Możesz mi pomóc – odpowiedziałam. Po kilku minutach staliśmy nad
stolnicą wycinając ciasteczka.
Nagle dostałam garścią cukru pudru od Harrego.
- Ejjjj tak się nie będziemy bawić Haroldzie ! – krzyknęłam śmiejąc się
- Brzmi groźnie . Co mi zrobisz ? – zapytał z cwaniackim uśmiechem
- Właśnie to – powiedziałam i wyrzuciłam
na niego resztę cukru pudru (czyli około pół torebki)
- O nie słońce tak się nie będziemy bawić – zdążył to powiedzieć i już miał
mnie na rękach. Przerzucił mnie przez ramie i biegał z kuchni do salonu a ja
krzyczałam
- Zabierzcie mnie od niego ! Zwariował !
- Było nie zaczynać ze mną- krzyczał Harry śmiejąc się
- Harold natychmiast mnie odstaw – krzyczałam śmiejąc się ponieważ nadal był
cały w cukrze pudrze i nawet nieźle smakował
- Ani mi się śni ! – oznajmił
- Muszę wstawić ciasteczka do piekarnika – powiedziałam nadal się śmiejąc
- Ciasteczkaa ? ! Na śmierć zapomniałem. Tak jest szefowo już panią zanoszę do
kuchni – powiedział Harry z uśmiechem na twarzy. Odstawił mnie do kuchni i
pomógł mi wsadzić ciasteczka do piekarnika. Po około godzinie siedzieliśmy
wszyscy w salonie jedząc część ciasteczek i oglądając jakieś filmy.
Witajcie kochanie ! Przepraszam za błędy, ale pisałam jak najszybciej żeby wam cokolwiek dodać, ponieważ dawno nic tu się nie pojawiło. Chciałam przeprosić wszystkich którzy tak długo czekali na nowy rozdział no, ale szkoła zabiera dużo czasu, a w szczegolności klasa maturalna , więc proszę o zrozumienie . CZYTASZ = KOMENTUJESZ taka prosta zasada. Pozdrawiam :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz