wtorek, 5 sierpnia 2014

Rozdział 4 : Powrót do Polski

Po całej tej akcji pogadał chwilkę z nami i poszedł do domu.
Gdy tylko Lou wyszedł Justyna zwróciła się do mnie
-Matko Edyta jesteś tu, zaledwie miesiąc, a już takie przygody no tylko pozazdrościć Ci - powiedziała
-Ta pozazdrościć nie ma czego zamiast pracować leże tu uziemiona na kilka dni. Justyna odpowiedziała - No w sumie tak..jejku normalnie trudno w to wszystko uwierzyć . Po jakiejś 2 godzinnej wizycie Justyna poszła do mojego mieszkania, żeby się trochę przespać i wracać do domu, bo w sumie nie miała po co tu być, skoro ja byłam w szpitalu.
Tak mi mijały kolejne dni . W szpitalu spędziłam jakieś półtorej tygodnia. W przed ostatni dzień wpadł do mnie Styles i posiedział ze mną chwilę. W sumie jeszcze, wtedy nie wiedziałam , że wypiszą mnie jutro do domu, więc nie rozmawialiśmy o tym. Rano przyszedł do mnie lekarz z wypisem. Wysłałam smsa do Nialla, a on 10 minut później już u mnie był i pomógł mi z torbami. Gdy byliśmy już u mnie w mieszkaniu zadzwonił do niego  Paul, że za godzinę wyruszają w trasę koncertową i musi wracać się spakować.
Niall ze smutną miną pożegnał się ze mną przytulając mnie i obiecując mi, że będą o mnie pamiętali w wolnych chwilach. W końcu  poszedł. Nazajutrz wróciłam do pracy . Praca , dom, trochę wolnego i znowu praca i dom. Trwało to nie całe dwa miesiące. 

-Nareszcie - rzuciłam do kierowcy busa, który miał mnie zawieść do Polski. Na co kierowca mi odpowiedział
- I jak było?
- Supeer .. a teraz chcę tylko do domu. No i po 14 godzinach byłam w Polsce w swoim ukochanym domu.
Wzięłam szybki prysznic zjadłam kolacje i położyłam się spać. Kolejnego dnia opowiedziałam mamie jak było w Anglii i udałam się do swoich przyjaciółek.. Oczywiście żadnej z nich nie powiedziałam o przygodzie z 1D no bo niby, po co..Tylko Justyna wiedziała o tym i wystarczyło.. Tak dobrnęłam do końca wakacji i w październiku zaczęłam pierwszy rok studiów.














Kilka słów ode mnie : Trochę krótki ten rozdział i nie bardzo jestem zadowolona z niego, ale tak wyszło.
 Z góry przepraszam za błędy.  Czyta ktoś to w ogóle ? Byłoby mi miło gdybyście komentowali
nie ważne czy negatywnie czy pozytywnie. Ważna jest dla mnie wasza opinia . Po z tym komentarze motywują do
pisania i dodawania kolejnych rozdziałów. Pozdrawiam :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy