sobota, 16 sierpnia 2014

Rodział 6 : Niespodzianka

Gdy już uwolniłam się z jego uścisku podeszła do mnie reszta chłopaków i zrobiła to samo co Styles oprócz Horana, który
wziął mnie na ręce i okręcił się razem ze mną wokół własnej osi i po chwili postawił mnie na podłogę mówiąc
-Właściwie to stęskniłem się za twoimi ciasteczkami.  Tak, bo zapomniałam wam napisać wcześniej, że jak mnie odebrał ze szpitala w domu upiekłam mu od razu ciasteczka, żeby zabrał dla siebie i dla chłopaków, ale oczywiście głodomór je zjadł sam po drodze do domu.  Rzuciłam mu groźne spojrzenie mówiąc
- No dzięki Niall dzięki. A on od razu pobiegł do mojej lodówki, a my wybuchnęliśmy  śmiechem, ponieważ nie miałam nic  w lodówce.
- Tak mi przykro mój drogi, ale nie zdążyłam zrobić zakupów . Mówiąc to pokazałam mu torbę, która wisiała na klamce od drzwi. Blondyn chwycił ją i udał się do pobliskiego sklepu na zakupy. Ja, natomiast miałam chwilę na pogadanie z chłopakami.
- Edytko - zaczął powoli Styles..
- Chcieliśmy Cię przeprosić, że przestaliśmy pisać do Ciebie, ale po prostu brak czasu.. a i jeszcze jedno nie martw się pamiętamy, że miałaś urodziny i ..po tych słowach dostał z łokcia prosto w żebra od Malika i Liama
- Zamknij się! .. to miała być niespodzianka. Ja powiedziałam do nich
- Chłopaki dajcie spokój.. jaka niespodzianka ? .. żadnych niespodzianek..
- W tym momencie do mieszkania wparował uradowany Horan z całą reklamówką zakupów i rzucił do mnie z uśmieszkiem
- Nie żebym Cię poganiał, ale upiecz te swoje ciasteczka.. zrobił maślane oczka, a ja odpowiedziałam mu uśmiechem i dodałam
-Zgoda, jeśli mi pomożesz
- A pro po niespodzianek to o jaką chodziło? Zapytał, na co chłopaki tylko mu pokazali, że dostanie jak coś więcej wypapla ..Szybko udałam się do łazienki wzięłam prysznic ubrałam się i wyszłam. Od razu  z blondynem zabraliśmy się za pieczenie ciastek. Oczywiście wygłupialiśmy się przy tym jak małe dzieci
- Wystarczy ! już wystarczy!- krzyknęłam, gdy kolejny raz wylądowała na mnie mąka. Niall biegał po kuchni śmiejąc się ze mnie.
- Masz racje..daję Ci już spokój- nasze śmiechy przerwał Zayn, który wszedł do kuchni, żeby sprawdzić co się dzieje. Od razu, gdy zobaczył ciasteczka dorwał się do nich..
-Uważaj gorące ! - Krzyknęłam do niego, a on aż podskoczył, gdy się sparzył w dłonie. Cała nasza trójka zaczęła się śmiać, gdy przestaliśmy wyciągnęłam 4 blachę ciasteczek z piekarnika.
- Usiądź na chwile- dobiegł mnie głos z pod drzwi. Usiadłam i popatrzyłam się w ich stronę. To był Liam. Skierował do mnie kolejne słowa
- Jako, że miałaś urodziny i to ja Cię rok temu potrąciłem..to ja poinformuję Cię o tej niespodziance..
- Czy wyście oszaleli ? jaka niespodzianka ? Dajcie spokój ! - powiedziałam
- Ty masz tu najmniej do powiedzenia - rzucił do mnie równocześnie Malik razem z Harrym. Chłopaki zaczęli się śmiać, a ja czekałam na dalszą wersje wydarzeń..
Uspokoili się wszyscy a Liam kontynuował
- Jedziesz z nami na tydzień do USA i na tydzień w inne miejsce, ale to tajemnica na razie  hahahahahahahah - wybuchnęłam śmiechem..
- Chyba zwariowaliście -  powiedziałam do nich
- Ja mam jeszcze dwa tygodnie pracy -  dodałam.
- O to się nie martw - powiedział Malik spokojnym głosem
-Wszystko załatwione.
- Idź po wypłatę i spakuj się, bo wieczorem wylatujemy - dodał szybko blondyn i posłał mi uroczy uśmiech.
- Nie ma mowy ! nigdzie z wami nie lecę ! -  krzyknęłam do nich .. na co oni zaczęli jeszcze bardziej się śmiać i Styles podszedł do mnie przerzucił mnie przez ramie
- Ok to ja Cię zaniosę do samolotu - powiedział nadal się śmiejąc.
- Dobrze już dobrze - powiedziałam
- Polecę z wami tylko mnie już postaw na ziemię Harry - dodałam. On posłusznie odstawił mnie na ziemie, a ja pobiegłam po wypłatę.
- A nie mówiłem, że się ucieszy - powiedział uradowany Lou do Liama, który również był zadowolony, że pomyślnie wykonał swoje zadanie. Gdy wróciłam chłopaki oglądali jakiś film i zajadali się ciasteczkami .
- Zostawcie sobie coś na drogę - rzuciłam w ich kierunku wchodząc pomału po schodach na górę .
-O nie kochana teraz Ty nam będziesz gotować - krzyknęli za mną chłopaki. Wybuchnęłam śmiechem i zaczęłam się pakować. Zajęło mi to pół godziny. Zeszłam na dół, a oni błagalnym wzrokiem prosili mnie o kolacje.
- Jasne, gdzieś w zamrażarce mam pierogi od mojej mamy, więc zaraz odgrzeje
  - Jak Ty je dowiozłaś z Polski ? - pytał mnie zaskoczony Harry.
-Mini lodówka - odpowiedziałam mu z uśmiechem, gdy już je wykładałam na patelnie.
’- Tego jeszcze na pewno nie mieliście okazji próbować’’ Powiedziałam do nich, gdy podawałam, im talerze. ‘’Niall skocz po śmietanę do sklepu’’ zwróciłam się do blondyna ‘’ Dlaczego zawsze ja ? ‘’ powiedział oburzony. ‘’Bo najwięcej jesz ‘’ odpowiedział mu zaczepnie Styles i od razu zaczęli się przedrzeźniać. ‘’Ehh jak małe dzieci’ powiedział Malik śmiejąc się z ich niby kłótni. ‘’Dobrze to sama sobie po nią pójdę ‘’ powiedziałam do blondyna i udałam się w kierunku drzwi. ‘’No dobrze już dobrze pójdę, ale pod warunkiem, że dostanę największą porcję ‘’ powiedział cały czas się uśmiechając. ‘’Dostaniesz” Blondyn pobiegł do sklepu, a za, nim my zdążyliśmy się obejrzeć był już z powrotem i siedział czekając na swoją dokładkę. ‘’Pycha naprawdę pycha’’ powiedzieli wszyscy w moją stronę ‘’Taa najbardziej cieszy się Niall głodomór’’ rzucił Styles w moim kierunku. ‘’Odczep się ! ‘’ syknął do niego blondyn w chwili przerwy w jedzeniu. ‘’Ojj chłopaki przestańcie już ‘’powiedziałam.



Witajcie ! Rozdział trochę nudny no, ale takie też są potrzebne. Z góry przepraszam za błędy, ale dodając go oglądam mecz,
który jest dla mnie mega ważny :) Czytasz = Komentujesz . Dzięki komentującym to istnieje. To wy decydujecie o tym jak często dodawane są rozdziały. Nie dodaje tego dla siebie tylko dla Was, bo ja tą historię już znam :) Pozdrawiam !

6 komentarzy:

  1. Świetny rozdział :)
    …miałam jeszcze coś napisać, ale zapomniałam co xD
    Także… czekam na kolejny rozdział i weny życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jakie to dla mnie ważne :) Dziękuję :)

      Usuń
  2. W końcu dotarlam :D
    I nadrobiłam zaległości :)
    Więc fajna fabuła. Wiadomo są chłopaki jest śmiesznie. Ale najbardziej rażą mnie dialogi.
    Nie łatwiej byłoby vi pisać od mysnikow? :)
    Bylo parę błędów. Ale ich się nigdy nie zauważa wszystkich więc nie masz się czym martwić :p
    Poza tym historia sama w sobie mi się spodobała :)
    Jestem ciekawa co będzie dalej w USA :D
    No i gdzie oni ją zabieraja? ^^
    Czekam na następny z niecierpliwością *.*
    Pozdrawiam,
    ~Evil Queen.

    p.s. zapraszam do siebie na nowy rozdział :)
    under-the-hood-hides-a-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję Twoja opinia jest dla mnie mega ważna ! :)
    Jestem fanką Twojego bloga więc dla mnie to niemal zaszczyt, że czytasz mojego :) Wezmę pod uwagę pisanie dialogów od mysników :)
    Ps. Rozdział przeczytany i skomentowany :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakie ciasteczka piekli? Czy te pyszne skwarkowe? ^^ ;D

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy